Festyn Organizacji Pozarządowych – jak osiągnąć sukces w 8 krokach

Festyn Organizacji Pozarządowych – jak osiągnąć sukces w 8 krokach

with Brak komentarzy

Pierwszy festyn NGO Gdynia 2016 - za nami 🙂

Dla tego, który gdy wcześniej tego nie robił, praca w fundacji wiąże się z nieprawdopodobną ilością nowych odkryć, terabajtami koniecznych do przeprocesowania informacji i całą masą ciekawych, kompletnie nowych doświadczeń. Jednym z nich jest uczestnictwo w różnego rodzaju przedsięwzięciach, imprezach, wydarzeniach w charakterze wystawcy, PR-owca i promotora pomysłów i szczytnych idei w jednym :).

W czerwcu tego roku, po raz pierwszy naszym udziałem stał się festyn organizacji pozarządowych w Gdyni. Fakt, że uczestnictwo zaproponowano nam na kilka dni przed zdecydowanie nie pomógł nam w przygotowaniach…  Jak łatwo się domyślić, Fundacja MY nie wystąpiła w charakterze gwiazdy tego wydarzenia :).

Teraz jesteśmy już dużo mądrzejsi i bogatsi o to, jak zrobić to następnym razem. To znaczy – niekoniecznie zostawać od razu gwiazdą, ale zdecydowanie przykuć uwagę odwiedzających i opowiedzieć o swej idei i pomysłach jak największej ilości ludzi.

Poniższa lista nie jest szczególnie odkrywcza, ale zapisujemy ją ku pamięci. W przyszłym roku mamy nadzieję startować zupełnie z innego pułapu – zapraszając nie do wysłuchania idei, ale do kontynuacji wspólnego dzieła – wspaniałego ogrodu społecznego, którego podwaliny z wielkim zaangażowaniem i wysiłkiem tworzymy już teraz.

 

Festyn organizacji pozarządowych bez tajemnic - krótki poradnik osiągania sukcesów 🙂

 

1. Odpowiedz sobie na pytanie – po co

Banalne, ale jakże łatwo to przeoczyć. No właśnie – jaki jest mój cel, co chcę przez to osiągnąć? Moim zdaniem najwięcej pożytku z obecności na festynie wyniknie, gdy już coś mamy, coś się już dzieje i chcemy poprzez promocję tej konkretnej akcji zebrać fundusze lub zainteresować wolontariuszy lub po prostu nagłośnić wśród mieszkańców dany projekt. Jeżeli wystąpisz tak jak my w tym roku – bez konkretnego podparcia – wystąpisz sobie, a muzom, sztuka dla sztuki.

Chyba, że Twoim celem jest pre-kampania. Oswojenie mieszkańców z nazwą, logo, obecnością w przestrzeni miejskiej. Wtedy OK, ale żeby to miało sens, też będziesz musiał odhaczyć poniższe punkty – kładąc jeszcze większy nacisk na materiały promocyjne.

2. Bądź pięknie widoczny

To jasne jak słońce. Chcesz, żeby klient wszedł do Twego sklepu, miej piękną wystawę – taką, która go zainteresuje, przyciągnie. Kolorowe, estetyczne bannery, plakaty, niestandardowe elementy, które przykują uwagę – coś się rusza, coś ma nietypową wielkość i kształt, intryguje, budzi uśmiech, każe zadać sobie pytanie – „a co to takiego?”.

3. Karm ludzi

I nie dlatego, ze jesteś wytrawnym, wyrachowanym marketingowcem 🙂 tyko dlatego, że to miłe. Nawet bardzo. Obok nas stała fundacja z domowym ciastem, rozdawanym wprost z blachy. Atmosfera wokół natychmiast stawała się cieplejsza i serdeczniejsza. To taki kawałek od serca. A przecież w NGO o to chodzi. O ile łatwiej porozmawiać i zbudować relacje, znad talerzyka z domowym plackiem z kruszonką i cukrem pudrem, prawda?

My mieliśmy cukierki, które nieodmiennie budziły zachwyt nieletnich, ale oprócz tego były całkowicie zbędne. Dzieciaki podchodziły, zbierały cuksy i szły dalej. Jeżeli chcemy zaistnieć w świadomości ludzi, dajmy im coś naprawdę od siebie :).

4. Baw się i baw innych

Precz z nudą! Precz ze sloganami, napompowanymi gładkimi frazesami, które nikomu nic nie mówią i od których chce się wiać jak najdalej, zwłaszcza w sobotnie przedpołudnie. Ludzie się lubią bawić. Łakną rozrywki, śmiechu, lekkości. Wszystkie konkursiki – loterie fantowe, krzyżówki, prościutkie zrób-to-sam, gry, które możemy zaoferować na miejscu, sprawią wiele frajdy. Zatrzymają najpierw dzieci, a potem rodziców. Gdy ludzie są zrelaksowani i uśmiechnięci, łatwiej jest im posłuchać o marzeniach innych. Zabawa, beztroska i radość otwiera serca.

5. Przygotuj solidne zaplecze

Ciekawe, niestandardowe, łatwe do szybkiego przeskanowania i przyswojenia ulotki i wizytówki to oczywista oczywistość. Fajna, kolorowa, przejrzysta strona internetowa i facebookowa – także. Warto pomyśleć o interesujących, nietypowych gadżetach – ekologiczne breloczki i długopisy z tektury, magnesy na lodówkę w Twoim logo i hasłem, torebki z nasionkami (np. gdy budujesz ogród społeczny) itd.… Coś, co nie trafi od razu do kosza, lecz wzbudzi uśmiech i zaciekawienie. Ale są też mało spektakularne szczegóły, od których sporo zależy. Koszyki, pojemniki – coś co utrzyma to całe dobro promocyjne w ryzach na Twoim stoisku. Koniecznie „trzymanka do serwetek” z obciążnikiem na ulotki (wystarczył pierwszy z miliona obecnych tego dnia podmuchów wiatru, by cały nasz skromny kram wyleciał w powietrze).

6. Miej ciąg dalszy w zanadrzu

Taki festyn to super okazja do zebrania funduszy – jeśli masz jakąś kampanię fundraisingową, koniecznie niech się tu znajdzie pakiet informacji. Plus puszka, numery kont, namiary na stronę zbierającą datki itd. Masz za mały zespół? – to świetna okazja, by wystawić listę dla chętnych wolontariuszy. By nie musieli zgadywać lub wymyślać, do czego są potrzebni – koniecznie z listą potencjalnych zadań do zrobienia. Często jest tak, że w danym momencie spotykamy się z brakiem reakcji i pozornym brakiem zainteresowania, bo są osoby, które potrzebują przegryźć temat. Lub się z nim przespać 😉 – dajmy im szansę, na powrót :).

7. Nie trać ducha

Będzie zimno. NA PEWNO. Będzie wiało / lało / śnieżyło. Bez względu na porę roku. Weź koc, termos, parasol, odzież polarną. Na naszym festynie wiało tak straszliwie, że po 2 godzinach wyglądaliśmy już jak ludziki Michelina (vide zdjęcie), a mimo to zaczynało się już pierwsze stadium hipotermii.

A więc: nie zamarzaj i nie trać ducha.

Bo trzeba się przygotować na to, by z równym entuzjazmem i zaangażowaniem opowiedzieć „kilka słów” o fundacji i projektach każdemu z osobna. Oznacza to, że przez następne kilka godzin będziesz mówić cały czas to samo w krótkich odstępach czasu. Brzmi strasznie, jest straszne, motywacja siada z kwadransa na kwadrans, jesteś papugą, jesteś zdartą płytą, jesteś robotem, jesteś… na pewnym etapie nie masz już pewności kim jesteś, a potem przychodzi moment, gdy chcesz, żeby wszyscy zostawili cię w spokoju i więcej nie podchodzili.  Zwłaszcza, że temperatura Twego organizmu niebezpiecznie spada i chce Ci się siusiu już bardzo strasznie.

Myślę, że niezwykle pomocne jest przygotować się mentalnie, że tak właśnie będzie to wyglądać. Zastanowić się na spokojnie, w cieple własnego domu nad środkami zaradczymi. Może właśnie te super proste, obrazkowo-hasłowe ulotki? Może jacyś wolontariusze do pomocy, tak by zdzieranie płyty następowało w odstępach czasu i w turach? No i przede wszystkim zmiana nastawienia – mamy cel, chcemy opowiedzieć o nas całemu światu, więc to przecież wspaniale, że mam szansę to powtórzyć miliard i jeden raz, no nie?

8. Wyluzuj

No właśnie. I to wszystko prowadzi nas do najważniejszego: wyluzuj, zrelaksuj się, doświadczaj. Sprawdzaj co działa, a co nie, inspiruj się i inspiruj innych, poznawaj fajnych ludzi – inni na takie rzeczy nie przychodzą :). My, mimo wszystko mamy dobre wspomnienia z naszego pierwszego festynu. Po uświadomieniu sobie, że jesteśmy beznadziejnie przygotowani, postanowiliśmy wziąć sobie z tego dnia wszystko co najlepsze: nawiązaliśmy przemiłe znajomości, zjedliśmy domowe ciasto ;), poznaliśmy kilka ciekawych organizacji i dowiedzieliśmy się mnóstwa nowych rzeczy. No i zobaczyliśmy, jak robią to inni. Nauka na własnych błędach nie zawsze jest taka zła. Do zobaczenia w przyszłym roku! Aho! 🙂

Obserwuj Fundacja My:

Fundacja MY to ogrody społeczne, ekonomia społeczna i radość z codziennej pracy. To zmiana świata na lepsze poprzez podnoszenie wibracji w najbliższym otoczeniu - poprzez wspólne tworzenie ogrodów, budowanie społeczności lokalnych, edukację i radosne, miłe spędzanie czasu RAZEM.