Słowiańskie Wedy
Nasi prasłowiańscy przodkowie byli przekonani, że słowo też leczy. Leczy jednak słowo pradawne, płynące z pra – wedy, czyli ze Źródła. Słowa płynące z pra – wedy są prawdziwe, są istotne, są uzdrawiające.
Wedy Słowian mówiły, że jeśli jest się w pra – wedzie, czyli w Źródle, to przez człowieka przepływa światło. Zatem Słowianie przekazywali swoje prawdy w wedach poprzez słowa płynące z pra – wedy. Kiedy się kłamało, pojawiała się ciemność, zapis się łamał i słowa nie były już więcej święte (pojawiały się psubraty – nicponie, kłamcy). Tylko wtedy jest się Lachitą, Słowianinem, jest się w Honorze, kiedy jest się w pra – wedzie, w Źródle. Bycie w Źródle to obowiązek każdego Słowianina, dla dobra całej słowiańskiej wspólnoty.
Wibracja i moc lachickiego języka
Ciekawą informacją jest również fakt, że na przestrzeni lat psubraty różniej maści zadbały, aby zatrzeć melodyjność naszego polskiego, lachickiego języka (to samo próbowano robić na terenie Czech, Słowacji i Rosji z gorszym – dla psubratów – skutkiem).
Zaimplementowano do naszego języka dużo głosek „dz”, „dź”, „dż”, które łamią nasz język i pozbawiają go melodyjności. Całe szczęście zachowały się głoski „sz”, „cz”, „h” i „ch”, które płyną z hary – z czakry korzenia. Wtedy słowa mają moc. Dlatego wydaje się, że właściwszym jest mówienie o Polaku (Lach), a o Polce (Laszka), gdyż zawierają one właśnie te wysoko wibracyjne głoski, pobierające energię wprost z naszej czakry korzenia (przez którą także mamy dostęp do większego Źródła).
Samo zrozumienie, iż jest się Słowianinem (Sarmatą, Lachitą) nie wystarcza. Ważne jest by poczuć ten stan całym sobą, zespolić się w jedność z naszymi przodkami, ze Źródłem (pra – wedą), w którym jest zapisana historia naszego pochodzenia, zapisana jest prawda.
Duchowa Polska (Po)Lachów
Sława naszej PoLaszy (Polsce), Sława nam – PoLaszom (Polakom).
Lach znaczy Pan – Pan Światła, dzielący się Światłem i mądrością pochodzącą ze Źródła.
Słowo Szlachta pochodzi od zwrotu „sLachaci szli” (w czasie nawarstwiło się trochę przekształceń tego słowa – oznaczającego, że szli Lachici, wojownicy Lachiccy, szli z godnością, honorem, z pra – wedą. Wtedy mówiono sLachaci idą!) I taka jest geneza słowa Szlachta.
Bycie szlachetnym, honorowym jest naszym obowiązkiem, jest obowiązkiem Polaka (Lachity), obowiązkiem Słowianina.
Powrót do korzeni słowa, słowa które pochodzi z pra – wedy uzdrawia. Skutkiem tego jest leczenie naszej Lachickiej moralności, która została mocno wypaczona przez lata zaborów, wynaradawiania, destrukcji naszej tożsamości i pamięci historycznej. Było to robione ogniem, mieczem, kłamstwem i groźbą.
Nasi przodkowie rezygnowali z czczenia i głoszenia swojej tożsamości pod wpływem strachu. Czas teraz porzucić strach, przyjrzeć się naszym przodkom, PoLachom, wstać z kolan i przestać się obwiniać. Pomimo, iż Chrobrego zmuszono do spalenia wszystkich prasłowiańskich ksiąg, to jednak dowody są w nas, w naszym DNA. To właśnie dlatego iskra globalnych zmian świadomości wybuchnie w Polsce. To nasz słowiański gen jest tą iskrą. To nas powinno się przepraszać, to nie my powinniśmy się kulić przed psubratami wiadomej maści. Kiedy powrócimy do naszych korzeni, na nowo zaczniemy prawdziwie Kochać. Psubraty nienawidzą prawdziwej miłości pochodzącej ze Źródła, która spajała przez tysiąclecia słowiańskie ludy.
Zapytajmy siebie samych, kim jesteśmy? Kim jesteśmy w istocie. Drzewo bez korzeni szybko usycha. Nasze pierwotne korzenie wciąż pozostają głęboko w nas, pomimo rozrywania naszej tożsamości przez zaborców i kolaborujących z nimi zdrajców. Wszystkie przekłamania historii wypłyną już niebawem.
Sława Bracia i Siostry! Sława PoLachy i PoLaszki!
Adrian
[źródło i inspiracja: Marzena Bielińska – Przekaz od prasłowiańskich przodków + moje dopiski]